Drogi Jacku


Kilka miesięcy minęło od kiedy wprowadziłeś mnie na drogę do trzezwości. Zrozumiałem, że jestem bezsilny i tylko terapia oraz spotkania z grupami mityngowymi AA pomoga mi w osiagnięciu celu. Przez wiele lat wielu terapautow nie moglo mnie przekonać ze żyje w nalogu, a Ty dokonałeś tego w tak krótkim czasie. Jestem Ci bardzo wdzięczny i myśle, że przyszłe spotkanie w Twoim pięknym ośrodku w Puszczy Knyszyńskiej umocni moją cheć do życia w trzeźwości. Pozdrawiam serdecznie.

Marek


Ośrodek do którego tak naprawdę trafiłem przypadkowo okazał się cudownym miejscem. To ostoja spokoju, która nie tylko chorym ludziom pozwoli naładować baterię i oderwać się od rzeczywistości. Ośrodek położony jest w sercu puszczy, nad łąkami, rzeką w otoczeniu miłych spokojnych ludzi. Profesjonalizm, który jest niekwestionowaną domeną terapeuty spotęgowany jest ogromną wiedzą praktyczną z zakresu uzależnień. Osobiście wyniosłem z terapii nie tylko wiedzę jak nie pić alkoholu ale co najważniejsze jak żyć. Jak żyć aby być szczęśliwym. Szczerze polecam.

Bolesław

Ziarno losu

Spadł liść z uschniętego drzewa
Porwał go wiatr , zmoczyła ulewa
Tak niesiony
Deszczem pokropiony , zapomniał………………
Początek , jako mały kwiat a potem pączek mieszkał na gałęzi

Lekko podsychający i żle się prowadzący upadł
Spadł na ziemię
Samotny pośród trawy , nabrał obawy o los

To wietrzyk szumiący
To wiatr zmiany niosący
Poderwał go lekko nad łąką

I tak to szybując liść złoty , trafił w potężne korzeni drzew sploty
I tam został i nową szansę dostał

A wiosną w koronie zieleni
Promieniami poranka urzeczeni , zobaczymy go w sadzie
Jak wielce uradowany
Szkarłatem obsypany
W jabłoni owoc się zmienił……

Adam...



Hej Jacku. Oto moja opinia. To opinia na gorąco. Może za kilka dni napiszę inną - mniej emocjonalną - nie wykluczam.
Siedzę właśnie w pociągu z Białegostoku do Warszawy. Wracam z terapii w Surażkowie. Wracam z uczuciem zachwytu, siły i piękna, które otrzymałem od grupy pacjentów, z którymi wspólnie stawialiśmy pierwsze kroki w trzeźwości, od personelu ośrodka i wreszcie od Jacka - mojego terapeuty. Kilka tygodni jakie przeżyłem w Surażkowie odmieniły mnie znacząco. Wracam z wiarą, nadzieją i przekonaniem do zdrowego życia. Co arcyważne - wracam z wiedzą co czynić w razie zagrożeń. Tak czynić. Bo my alkoholicy nie możemy jedynie myśleć - musimy działać.
Każdemu kto już zrozumiał, że ma problem - polecam terapię w Surażkowie - z całego serca.
Kuba